Gitara jest bardzo trudnym instrumentem

Na pewno wiele razy to słyszeliście: tyle strun, jeszcze więcej progów, kto by to wszystko zapamiętał?! Na dodatek trzeba bardzo dużo ćwiczyć, żeby coś zagrać. No i jeszcze standardowe – od gry na gitarze bolą palce 

Czy zatem logicznym wyjściem jest nie uczenie się grać w ogóle?
Jeśli kochasz dźwięk gitary i jesteś zdeterminowany – nie ma dla Ciebie rzeczy za trudnych, BO CHCIEĆ TO MÓC! 


Wiadomo, początki są najtrudniejsze – mamy dużo elementów do opanowania i zapamiętania oraz trzeba się wdrożyć w tryb codziennego ćwiczenia. Dobra wiadomość jest taka – każda nowa umiejętność wymaga powtórzeń i ćwiczeń – im jest ich więcej, tym szybciej ją opanujemy. Uczenie się muzyki jest porównywalne do nauki języka obcego – nie przychodzi od razu i jest dla nas “obce”, ale po jakimś czasie zauważamy postępy (dodatkowo w miarę nauki są one coraz szybsze, bo odkrywamy zależności i schematy, które rządzą danym językiem).


Na początku nauki zaczynamy od prostych rzeczy, dostosowanych do możliwości i predyspozycji ucznia. Rolą nauczyciela jest dobranie takiego programu, by pokonywanie trudności i kolejnych etapów odbywało się w sposób prawie niezauważalny.

Wdrażanie nowych nawyków trwa około miesiąc. Na początku nauki nie musisz ćwiczyć dużo (oczywiście możesz, jeśli chcesz :)). Ważniejsza od ilości minut spędzonych nad instrumentem jest jakość tych minut. Wystarczy np. 15 minut codziennie, ale przy pełnej koncentracji. W miarę postępów sam zauważysz potrzebę zwiększenia ilości ćwiczeń. 

A czy bolą palce? Nieprzyzwyczajone do nacisku opuszki mogą boleć, to prawda. Natomiast jeśli mamy dobry instrument z w miarę nisko ustawionymi strunami nad gryfem i miękkimi strunami, a także nauczyciela, który zwróci uwagę na zbyt mocny nacisk palców na struny, problem powinien rozwiązać się samoistnie w przeciągu tygodni.

To jak, gracie z nami?

Gdzie najlepiej uczyć się gry na instrumencie?

Stało się. Twoje dziecko zapragnęło uczyć się gry na instrumencie, a Ty szukasz dla niego najlepszej formy uczenia się. Możliwości uczenia się gry na instrumencie jest mnóstwo, a jak zwykle w przypadku mnogości opcji bywa – ciężko zdecydować, która z nich będzie odpowiednia.

Dziś postaram się przybliżyć odrobinę temat wyboru: szkoła muzyczna, zajęcia grupowe czy nauczanie indywidualne?

Zajęcia gry na instrumentach odbywają się w szkołach muzycznych (publicznych oraz niepublicznych o uprawnieniach szkoły państwowej), w domach kultury, szkołach z zajęciami grupowymi, typu YAMAHA oraz podczas zajęć indywidualnych, w domu, czy w szkole, do której uczęszcza dziecko.

Zacznijmy od szkoły muzycznej. Czym się różni szkoła publiczna od niepublicznej? Zasadniczo niczym – szkoła niepubliczna podlega wszelkim wymogom programowym i egzaminacyjnym określonym przez Centrum Edukacji Artystycznej, uczeń dostaje również świadectwo.

Szkoła muzyczna (zwłaszcza państwowa) będzie wiązała się z dużymi nakładami czasu – poza indywidualnymi zajęciami gry na instrumencie (dwa razy w tygodniu), uczeń ma obowiązek uczestniczyć w zajęciach kształcenia słuchu i rytmiki (dwa razy w tygodniu), a od 4. klasy dodatkowo w zajęciach chóru. W klasie 5. dochodzą jeszcze zajęcia obowiązkowego fortepianu.

Z całą pewnością jest to najbardziej efektywna forma nauki gry na instrumencie, zapewniająca najszybsze postępy, jednak jest to opcja dla najbardziej zdecydowanych i zdeterminowanych. Warto rozważyć ogólnokształcącą szkołę muzyczną, która pozwala na zaoszczędzenie czasu. Minusy? Egzaminy wstępne, obowiązkowe egzaminy dwa razy w roku, duża ilość zajęć, a także swego rodzaju sztywność programowa, obowiązek nauki według wytycznych, przez co uczeń rzadko gra to, co go interesuje.

Domy kultury, czy szkoły prowadzące zajęcia grupowe – kuszą głównie niską ceną. Czy jednak mogłabym je polecić? Nie. Zajęcia grupowe są z całą pewnością fajną formą spędzania wolnego czasu, jednak bardzo nieefektywną. Nie ma szans, żeby nauczyciel, mając w grupie 5-6 osób, był w stanie każdej z nich pomóc, szczególnie jeśli są to dzieci rozpoczynające naukę. Nauka takich dzieci jest niezwykle wymagająca, bowiem rzadko kiedy zdarza się, by początkujący uczeń szybko nauczył się jak trzymać instrument, czy jak poprawnie układać ręce. Przez pierwszy rok nauki rolą nauczyciela jest wyrobienie dobrych nawyków i nieustanna korekcja postawy podczas gry, która będzie procentować w dalszych latach nauki. Złe nawyki są niezwykle trudne do oduczenia i potrafią spowolnić, bądź nawet zatrzymać rozwój. Dlatego też uważam, że zajęcia grupowe nie są dobrym rozwiązaniem dla dzieci rozpoczynających swą przygodę z muzyką. W późniejszym okresie zajęcia grupowe mogą stanowić dobrą, uzupełniającą formę nauki.

Zajęcia indywidualne są jedną z popularniejszych form uczenia się gry na instrumencie – na ich korzyść przemawia elastyczność godzinowa, spersonalizowany program nauczania oraz brak dodatkowego stresu egzaminacyjnego. Jeśli trafimy na zaangażowanego nauczyciela, to z całą pewnością edukacja będzie przebiegała spójnie i w szerokim zakresie. Jeśli wybieramy zajęcia w domu – zadbajmy o zorganizowanie miejsca przeznaczonego do lekcji, bez zbędnych rozpraszaczy, pilnujmy ciszy i spokoju w domu, by dziecko mogło się w pełni skupić.

Jak znaleźć dobrego nauczyciela? Przede wszystkim popytajmy znajomych – z polecenia najbezpieczniej trafić na sprawdzoną osobę. Szukajcie nauczycieli z doświadczeniem (nauczyciel powinien mieć doświadczenie w pracy z małymi dziećmi, szczególnie jeśli Twoje dziecko ma np. 5-6 lat), niekoniecznie koncertujących muzyków – ale z całą pewnością lepszym nauczycielem będzie taki, który będzie w stanie pokazać, jak coś zagrać, jak rozwiązać jakiś problem techniczny, od takiego, który będzie jedynie teoretykiem. Dobry nauczyciel przede wszystkim powinien być w stanie nawiązać sympatyczną relację z uczniem – spędzicie razem dużo czasu, dlatego dobrze, gdy nauczyciel jest empatyczny, a jednocześnie potrafi ustalić granice i egzekwować obowiązki.

Mam nadzieję, że ten artykuł przybliżył Wam nieco opcje uczenia się gry na instrumencie i pomoże w wyborze najkorzystniejszej formy nauki. Macie jakieś pytania? Piszcie śmiało!